| Szczegóły zmiany | |
|---|---|
| Operacja | Moduł - edycja pozycji |
| Strona | Aktualności |
| SiteId | 4101 |
| SubSiteId | 10915 |
| UserId | 68 |
| Login użytkownika | cms0f587e |
| Data | 1779364073 |
| IP | 195.164.172.66 |
| Opis | |
| Poprzednia zawartość |
|---|
Nie, to nie ksiądz Mateusz założył Sandomierz. Było to kilkaset lat wcześniej w czasach Średniowiecza. Ale faktem jest, że ta jedna z "głównych stolic królestwa" dziś, za sprawą serialu przeżywa nową świetność. Mieliśmy okazję przekonać się o tym na wycieczce szkolnej po Ziemi Sandomierskiej. Spośród zabytków uczniowie najbardziej zapamiętali zamek, katedrę, kościół świętego Jakuba, ratusz. Duże wrażenie zrobiła też podziemna trasa turystyczna. Łatwość kopania w lessowym podłożu sprawiła, że przez setki lat wzgórze pod miastem posiada kilka kondygnacji piwnic i korytarzy. Dziś błąka się po nich duch Haliny Krępianki, która uratowała Sandomierz przed najazdem Tatarów. Średniowieczny rys miasta można było poczuć w zwiedzanej zbrojowni. Tutaj każdy mógł ubrać broję i poćwiczyć mieczem.
Wycieczka po Sandomierzu bez zwiedzenia muzeum serialu „Ojciec Mateusz” byłaby nieważna. I tu ciekawostka -większość cen w filmie nie jest kręcona na miejscu. Kręcone są przede wszystkim plenery i Ojciec Mateusz na rowerze (po wypadku z zaplątaną sutanną, jeździ w spodniach). Po zrobieniu sobie zdjęć z bohaterami serialu (woskowymi, niestety) chwila na pamiątki i następnie kolejna atrakcja -rejs statkiem po Wiśle. Widok panoramy Sandomierza niczym nie różnił się od pięknie pokolorowanych folderów turystycznych. Warto było!
Nocleg był w bardzo przytulnym zajeździe, u stóp najstarszych w Polsce Gór Pieprzowych. W ankiecie o wycieczce, właśnie to miejsce było najczęściej wymieniane. Wiadomo: pokoje, plac zabaw, posiłki, nocleg i spotkania towarzyskie. To jest to co „kręci” nastolatków. Ale czymże byłby świat bez odrobiny relaksu? W każdym razie; wyspani czy nie, na drugi dzień udaliśmy się do zamku w Ujeździe, zwanym też, od godła, zamkiem Krzyżtopur. Te majestatyczne ruiny, były kiedyś największym w Europie zamkiem obronnym. Niestety, jego historia równie tragiczna jak historia XVII-wiecznej Polski sprawiła, że tek naprawdę żył on tyko kilkanaście lat do potopu szwedzkiego.
Historię z współczesnością połączyliśmy w nowoczesnym centrum edukacyjnym Leonardo Da Vinci w Chęcinach. Trochę długa jazda, ale czegóż nie robi się dla nauki. Pobyt tutaj uczniowie wspominali jako bardzo ciekawy. Doświadczenia chemiczne, działanie maszyn i urządzeń, badanie zjawisk fizycznych to jest to co pobudziło wyobraźnię młodych badaczy. Przyszli inżynierowie na pewno będą korzystali z tych doświadczeń.
…Największą atrakcję zostawiliśmy oczywiście na koniec. Ale tak robią chyba wszystkie wycieczki, bo ścisk w McDonaldzie był niemożliwy.
Cali i zdrowi dojechaliśmy do domów, gdzie na dzieci czekali już zniecierpliwieni rodzice. Pewnie nie wszystko było idealne, ale spokojnie możemy ten wyjazd zaliczyć do udanych. Potwierdzają to dzieci, wśród których każdy uczeń, czasem bardzo zaskakująco, wspomina coś ciekawego i wartościowego. Dodać też trzeba, że wyjazd do Sandomierza był razem ze szkołą z Granic. Za wspólnie spędzony czas bardzo serdecznie dziękujemy.
| Szczegóły zmiany | |
|---|---|
| Operacja | Moduł - edycja pozycji |
| Strona | Aktualności |
| SiteId | 4101 |
| SubSiteId | 10915 |
| UserId | 68 |
| Login użytkownika | cms0f587e |
| Data | 1779364073 |
| IP | 195.164.172.66 |
| Opis | |
| Poprzednia zawartość |
|---|
Nie, to nie ksiądz Mateusz założył Sandomierz. Było to kilkaset lat wcześniej w czasach Średniowiecza. Ale faktem jest, że ta jedna z "głównych stolic królestwa" dziś, za sprawą serialu przeżywa nową świetność. Mieliśmy okazję przekonać się o tym na wycieczce szkolnej po Ziemi Sandomierskiej. Spośród zabytków uczniowie najbardziej zapamiętali zamek, katedrę, kościół świętego Jakuba, ratusz. Duże wrażenie zrobiła też podziemna trasa turystyczna. Łatwość kopania w lessowym podłożu sprawiła, że przez setki lat wzgórze pod miastem posiada kilka kondygnacji piwnic i korytarzy. Dziś błąka się po nich duch Haliny Krępianki, która uratowała Sandomierz przed najazdem Tatarów. Średniowieczny rys miasta można było poczuć w zwiedzanej zbrojowni. Tutaj każdy mógł ubrać broję i poćwiczyć mieczem.
Wycieczka po Sandomierzu bez zwiedzenia muzeum serialu „Ojciec Mateusz” byłaby nieważna. I tu ciekawostka -większość cen w filmie nie jest kręcona na miejscu. Kręcone są przede wszystkim plenery i Ojciec Mateusz na rowerze (po wypadku z zaplątaną sutanną, jeździ w spodniach). Po zrobieniu sobie zdjęć z bohaterami serialu (woskowymi, niestety) chwila na pamiątki i następnie kolejna atrakcja -rejs statkiem po Wiśle. Widok panoramy Sandomierza niczym nie różnił się od pięknie pokolorowanych folderów turystycznych. Warto było!
Nocleg był w bardzo przytulnym zajeździe, u stóp najstarszych w Polsce Gór Pieprzowych. W ankiecie o wycieczce, właśnie to miejsce było najczęściej wymieniane. Wiadomo: pokoje, plac zabaw, posiłki, nocleg i spotkania towarzyskie. To jest to co „kręci” nastolatków. Ale czymże byłby świat bez odrobiny relaksu? W każdym razie; wyspani czy nie, na drugi dzień udaliśmy się do zamku w Ujeździe, zwanym też, od godła, zamkiem Krzyżtopur. Te majestatyczne ruiny, były kiedyś największym w Europie zamkiem obronnym. Niestety, jego historia równie tragiczna jak historia XVII-wiecznej Polski sprawiła, że tek naprawdę żył on tyko kilkanaście lat do potopu szwedzkiego.
Historię z współczesnością połączyliśmy w nowoczesnym centrum edukacyjnym Leonardo Da Vinci w Chęcinach. Trochę długa jazda, ale czegóż nie robi się dla nauki. Pobyt tutaj uczniowie wspominali jako bardzo ciekawy. Doświadczenia chemiczne, działanie maszyn i urządzeń, badanie zjawisk fizycznych to jest to co pobudziło wyobraźnię młodych badaczy. Przyszli inżynierowie na pewno będą korzystali z tych doświadczeń.
…Największą atrakcję zostawiliśmy oczywiście na koniec. Ale tak robią chyba wszystkie wycieczki, bo ścisk w McDonaldzie był niemożliwy.
Cali i zdrowi dojechaliśmy do domów, gdzie na dzieci czekali już zniecierpliwieni rodzice. Pewnie nie wszystko było idealne, ale spokojnie możemy ten wyjazd zaliczyć do udanych. Potwierdzają to dzieci, wśród których każdy uczeń, czasem bardzo zaskakująco, wspomina coś ciekawego i wartościowego. Dodać też trzeba, że wyjazd do Sandomierza był razem ze szkołą z Granic. Za wspólnie spędzony czas bardzo serdecznie dziękujemy.
| Szczegóły zmiany | |
|---|---|
| Operacja | Moduł - edycja pozycji |
| Strona | Aktualności |
| SiteId | 4101 |
| SubSiteId | 10915 |
| UserId | 68 |
| Login użytkownika | cms0f587e |
| Data | 1779364073 |
| IP | 195.164.172.66 |
| Opis | |
| Poprzednia zawartość |
|---|
Nie, to nie ksiądz Mateusz założył Sandomierz. Było to kilkaset lat wcześniej w czasach Średniowiecza. Ale faktem jest, że ta jedna z "głównych stolic królestwa" dziś, za sprawą serialu przeżywa nową świetność. Mieliśmy okazję przekonać się o tym na wycieczce szkolnej po Ziemi Sandomierskiej. Spośród zabytków uczniowie najbardziej zapamiętali zamek, katedrę, kościół świętego Jakuba, ratusz. Duże wrażenie zrobiła też podziemna trasa turystyczna. Łatwość kopania w lessowym podłożu sprawiła, że przez setki lat wzgórze pod miastem posiada kilka kondygnacji piwnic i korytarzy. Dziś błąka się po nich duch Haliny Krępianki, która uratowała Sandomierz przed najazdem Tatarów. Średniowieczny rys miasta można było poczuć w zwiedzanej zbrojowni. Tutaj każdy mógł ubrać broję i poćwiczyć mieczem.
Wycieczka po Sandomierzu bez zwiedzenia muzeum serialu „Ojciec Mateusz” byłaby nieważna. I tu ciekawostka -większość cen w filmie nie jest kręcona na miejscu. Kręcone są przede wszystkim plenery i Ojciec Mateusz na rowerze (po wypadku z zaplątaną sutanną, jeździ w spodniach). Po zrobieniu sobie zdjęć z bohaterami serialu (woskowymi, niestety) chwila na pamiątki i następnie kolejna atrakcja -rejs statkiem po Wiśle. Widok panoramy Sandomierza niczym nie różnił się od pięknie pokolorowanych folderów turystycznych. Warto było!
Nocleg był w bardzo przytulnym zajeździe, u stóp najstarszych w Polsce Gór Pieprzowych. W ankiecie o wycieczce, właśnie to miejsce było najczęściej wymieniane. Wiadomo: pokoje, plac zabaw, posiłki, nocleg i spotkania towarzyskie. To jest to co „kręci” nastolatków. Ale czymże byłby świat bez odrobiny relaksu? W każdym razie; wyspani czy nie, na drugi dzień udaliśmy się do zamku w Ujeździe, zwanym też, od godła, zamkiem Krzyżtopur. Te majestatyczne ruiny, były kiedyś największym w Europie zamkiem obronnym. Niestety, jego historia równie tragiczna jak historia XVII-wiecznej Polski sprawiła, że tek naprawdę żył on tyko kilkanaście lat do potopu szwedzkiego.
Historię z współczesnością połączyliśmy w nowoczesnym centrum edukacyjnym Leonardo Da Vinci w Chęcinach. Trochę długa jazda, ale czegóż nie robi się dla nauki. Pobyt tutaj uczniowie wspominali jako bardzo ciekawy. Doświadczenia chemiczne, działanie maszyn i urządzeń, badanie zjawisk fizycznych to jest to co pobudziło wyobraźnię młodych badaczy. Przyszli inżynierowie na pewno będą korzystali z tych doświadczeń.
…Największą atrakcję zostawiliśmy oczywiście na koniec. Ale tak robią chyba wszystkie wycieczki, bo ścisk w McDonaldzie był niemożliwy.
Cali i zdrowi dojechaliśmy do domów, gdzie na dzieci czekali już zniecierpliwieni rodzice. Pewnie nie wszystko było idealne, ale spokojnie możemy ten wyjazd zaliczyć do udanych. Potwierdzają to dzieci, wśród których każdy uczeń, czasem bardzo zaskakująco, wspomina coś ciekawego i wartościowego. Dodać też trzeba, że wyjazd do Sandomierza był razem ze szkołą z Granic. Za wspólnie spędzony czas bardzo serdecznie dziękujemy.
| Szczegóły zmiany | |
|---|---|
| Operacja | Moduł - edycja pozycji |
| Strona | Aktualności |
| SiteId | 4101 |
| SubSiteId | 10915 |
| UserId | 68 |
| Login użytkownika | cms0f587e |
| Data | 1779364073 |
| IP | 195.164.172.66 |
| Opis | |
| Poprzednia zawartość |
|---|
Nie, to nie ksiądz Mateusz założył Sandomierz. Było to kilkaset lat wcześniej w czasach Średniowiecza. Ale faktem jest, że ta jedna z "głównych stolic królestwa" dziś, za sprawą serialu przeżywa nową świetność. Mieliśmy okazję przekonać się o tym na wycieczce szkolnej po Ziemi Sandomierskiej. Spośród zabytków uczniowie najbardziej zapamiętali zamek, katedrę, kościół świętego Jakuba, ratusz. Duże wrażenie zrobiła też podziemna trasa turystyczna. Łatwość kopania w lessowym podłożu sprawiła, że przez setki lat wzgórze pod miastem posiada kilka kondygnacji piwnic i korytarzy. Dziś błąka się po nich duch Haliny Krępianki, która uratowała Sandomierz przed najazdem Tatarów. Średniowieczny rys miasta można było poczuć w zwiedzanej zbrojowni. Tutaj każdy mógł ubrać broję i poćwiczyć mieczem.
Wycieczka po Sandomierzu bez zwiedzenia muzeum serialu „Ojciec Mateusz” byłaby nieważna. I tu ciekawostka -większość cen w filmie nie jest kręcona na miejscu. Kręcone są przede wszystkim plenery i Ojciec Mateusz na rowerze (po wypadku z zaplątaną sutanną, jeździ w spodniach). Po zrobieniu sobie zdjęć z bohaterami serialu (woskowymi, niestety) chwila na pamiątki i następnie kolejna atrakcja -rejs statkiem po Wiśle. Widok panoramy Sandomierza niczym nie różnił się od pięknie pokolorowanych folderów turystycznych. Warto było!
Nocleg był w bardzo przytulnym zajeździe, u stóp najstarszych w Polsce Gór Pieprzowych. W ankiecie o wycieczce, właśnie to miejsce było najczęściej wymieniane. Wiadomo: pokoje, plac zabaw, posiłki, nocleg i spotkania towarzyskie. To jest to co „kręci” nastolatków. Ale czymże byłby świat bez odrobiny relaksu? W każdym razie; wyspani czy nie, na drugi dzień udaliśmy się do zamku w Ujeździe, zwanym też, od godła, zamkiem Krzyżtopur. Te majestatyczne ruiny, były kiedyś największym w Europie zamkiem obronnym. Niestety, jego historia równie tragiczna jak historia XVII-wiecznej Polski sprawiła, że tek naprawdę żył on tyko kilkanaście lat do potopu szwedzkiego.
Historię z współczesnością połączyliśmy w nowoczesnym centrum edukacyjnym Leonardo Da Vinci w Chęcinach. Trochę długa jazda, ale czegóż nie robi się dla nauki. Pobyt tutaj uczniowie wspominali jako bardzo ciekawy. Doświadczenia chemiczne, działanie maszyn i urządzeń, badanie zjawisk fizycznych to jest to co pobudziło wyobraźnię młodych badaczy. Przyszli inżynierowie na pewno będą korzystali z tych doświadczeń.
…Największą atrakcję zostawiliśmy oczywiście na koniec. Ale tak robią chyba wszystkie wycieczki, bo ścisk w McDonaldzie był niemożliwy.
Cali i zdrowi dojechaliśmy do domów, gdzie na dzieci czekali już zniecierpliwieni rodzice. Pewnie nie wszystko było idealne, ale spokojnie możemy ten wyjazd zaliczyć do udanych. Potwierdzają to dzieci, wśród których każdy uczeń, czasem bardzo zaskakująco, wspomina coś ciekawego i wartościowego. Dodać też trzeba, że wyjazd do Sandomierza był razem ze szkołą z Granic. Za wspólnie spędzony czas bardzo serdecznie dziękujemy.
| Szczegóły zmiany | |
|---|---|
| Operacja | Moduł - edycja pozycji |
| Strona | Aktualności |
| SiteId | 4101 |
| SubSiteId | 10915 |
| UserId | 68 |
| Login użytkownika | cms0f587e |
| Data | 1779364073 |
| IP | 195.164.172.66 |
| Opis | |
| Poprzednia zawartość |
|---|
Nie, to nie ksiądz Mateusz założył Sandomierz. Było to kilkaset lat wcześniej w czasach Średniowiecza. Ale faktem jest, że ta jedna z "głównych stolic królestwa" dziś, za sprawą serialu przeżywa nową świetność. Mieliśmy okazję przekonać się o tym na wycieczce szkolnej po Ziemi Sandomierskiej. Spośród zabytków uczniowie najbardziej zapamiętali zamek, katedrę, kościół świętego Jakuba, ratusz. Duże wrażenie zrobiła też podziemna trasa turystyczna. Łatwość kopania w lessowym podłożu sprawiła, że przez setki lat wzgórze pod miastem posiada kilka kondygnacji piwnic i korytarzy. Dziś błąka się po nich duch Haliny Krępianki, która uratowała Sandomierz przed najazdem Tatarów. Średniowieczny rys miasta można było poczuć w zwiedzanej zbrojowni. Tutaj każdy mógł ubrać broję i poćwiczyć mieczem.
Wycieczka po Sandomierzu bez zwiedzenia muzeum serialu „Ojciec Mateusz” byłaby nieważna. I tu ciekawostka -większość cen w filmie nie jest kręcona na miejscu. Kręcone są przede wszystkim plenery i Ojciec Mateusz na rowerze (po wypadku z zaplątaną sutanną, jeździ w spodniach). Po zrobieniu sobie zdjęć z bohaterami serialu (woskowymi, niestety) chwila na pamiątki i następnie kolejna atrakcja -rejs statkiem po Wiśle. Widok panoramy Sandomierza niczym nie różnił się od pięknie pokolorowanych folderów turystycznych. Warto było!
Nocleg był w bardzo przytulnym zajeździe, u stóp najstarszych w Polsce Gór Pieprzowych. W ankiecie o wycieczce, właśnie to miejsce było najczęściej wymieniane. Wiadomo: pokoje, plac zabaw, posiłki, nocleg i spotkania towarzyskie. To jest to co „kręci” nastolatków. Ale czymże byłby świat bez odrobiny relaksu? W każdym razie; wyspani czy nie, na drugi dzień udaliśmy się do zamku w Ujeździe, zwanym też, od godła, zamkiem Krzyżtopur. Te majestatyczne ruiny, były kiedyś największym w Europie zamkiem obronnym. Niestety, jego historia równie tragiczna jak historia XVII-wiecznej Polski sprawiła, że tek naprawdę żył on tyko kilkanaście lat do potopu szwedzkiego.
Historię z współczesnością połączyliśmy w nowoczesnym centrum edukacyjnym Leonardo Da Vinci w Chęcinach. Trochę długa jazda, ale czegóż nie robi się dla nauki. Pobyt tutaj uczniowie wspominali jako bardzo ciekawy. Doświadczenia chemiczne, działanie maszyn i urządzeń, badanie zjawisk fizycznych to jest to co pobudziło wyobraźnię młodych badaczy. Przyszli inżynierowie na pewno będą korzystali z tych doświadczeń.
…Największą atrakcję zostawiliśmy oczywiście na koniec. Ale tak robią chyba wszystkie wycieczki, bo ścisk w McDonaldzie był niemożliwy.
Cali i zdrowi dojechaliśmy do domów, gdzie na dzieci czekali już zniecierpliwieni rodzice. Pewnie nie wszystko było idealne, ale spokojnie możemy ten wyjazd zaliczyć do udanych. Potwierdzają to dzieci, wśród których każdy uczeń, czasem bardzo zaskakująco, wspomina coś ciekawego i wartościowego. Dodać też trzeba, że wyjazd do Sandomierza był razem ze szkołą z Granic. Za wspólnie spędzony czas bardzo serdecznie dziękujemy.
| Szczegóły zmiany | |
|---|---|
| Operacja | Moduł - edycja pozycji |
| Strona | Aktualności |
| SiteId | 4101 |
| SubSiteId | 10915 |
| UserId | 68 |
| Login użytkownika | cms0f587e |
| Data | 1779364073 |
| IP | 195.164.172.66 |
| Opis | |
| Poprzednia zawartość |
|---|
Nie, to nie ksiądz Mateusz założył Sandomierz. Było to kilkaset lat wcześniej w czasach Średniowiecza. Ale faktem jest, że ta jedna z "głównych stolic królestwa" dziś, za sprawą serialu przeżywa nową świetność. Mieliśmy okazję przekonać się o tym na wycieczce szkolnej po Ziemi Sandomierskiej. Spośród zabytków uczniowie najbardziej zapamiętali zamek, katedrę, kościół świętego Jakuba, ratusz. Duże wrażenie zrobiła też podziemna trasa turystyczna. Łatwość kopania w lessowym podłożu sprawiła, że przez setki lat wzgórze pod miastem posiada kilka kondygnacji piwnic i korytarzy. Dziś błąka się po nich duch Haliny Krępianki, która uratowała Sandomierz przed najazdem Tatarów. Średniowieczny rys miasta można było poczuć w zwiedzanej zbrojowni. Tutaj każdy mógł ubrać broję i poćwiczyć mieczem.
Wycieczka po Sandomierzu bez zwiedzenia muzeum serialu „Ojciec Mateusz” byłaby nieważna. I tu ciekawostka -większość cen w filmie nie jest kręcona na miejscu. Kręcone są przede wszystkim plenery i Ojciec Mateusz na rowerze (po wypadku z zaplątaną sutanną, jeździ w spodniach). Po zrobieniu sobie zdjęć z bohaterami serialu (woskowymi, niestety) chwila na pamiątki i następnie kolejna atrakcja -rejs statkiem po Wiśle. Widok panoramy Sandomierza niczym nie różnił się od pięknie pokolorowanych folderów turystycznych. Warto było!
Nocleg był w bardzo przytulnym zajeździe, u stóp najstarszych w Polsce Gór Pieprzowych. W ankiecie o wycieczce, właśnie to miejsce było najczęściej wymieniane. Wiadomo: pokoje, plac zabaw, posiłki, nocleg i spotkania towarzyskie. To jest to co „kręci” nastolatków. Ale czymże byłby świat bez odrobiny relaksu? W każdym razie; wyspani czy nie, na drugi dzień udaliśmy się do zamku w Ujeździe, zwanym też, od godła, zamkiem Krzyżtopur. Te majestatyczne ruiny, były kiedyś największym w Europie zamkiem obronnym. Niestety, jego historia równie tragiczna jak historia XVII-wiecznej Polski sprawiła, że tek naprawdę żył on tyko kilkanaście lat do potopu szwedzkiego.
Historię z współczesnością połączyliśmy w nowoczesnym centrum edukacyjnym Leonardo Da Vinci w Chęcinach. Trochę długa jazda, ale czegóż nie robi się dla nauki. Pobyt tutaj uczniowie wspominali jako bardzo ciekawy. Doświadczenia chemiczne, działanie maszyn i urządzeń, badanie zjawisk fizycznych to jest to co pobudziło wyobraźnię młodych badaczy. Przyszli inżynierowie na pewno będą korzystali z tych doświadczeń.
…Największą atrakcję zostawiliśmy oczywiście na koniec. Ale tak robią chyba wszystkie wycieczki, bo ścisk w McDonaldzie był niemożliwy.
Cali i zdrowi dojechaliśmy do domów, gdzie na dzieci czekali już zniecierpliwieni rodzice. Pewnie nie wszystko było idealne, ale spokojnie możemy ten wyjazd zaliczyć do udanych. Potwierdzają to dzieci, wśród których każdy uczeń, czasem bardzo zaskakująco, wspomina coś ciekawego i wartościowego. Dodać też trzeba, że wyjazd do Sandomierza był razem ze szkołą z Granic. Za wspólnie spędzony czas bardzo serdecznie dziękujemy.